Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że jeśli jesteś fanem Feela, czy innych "DJ'ów", to po prostu nie czytaj tego posta. Oczywiście nie mam zamiaru nikogo obrażać, ale może denerwować niektórych moja opinia.
Wakacje były całkiem fajne... Robiłem różne rzeczy i w ogóle, ale przy mnie zawsze była moja muzyka. Dla mnie muzyka to coś więcej, niż tylko zbiór dźwięków. Uważam, że muzyka może przekazywać uczucia, opowiadać o czymś. Słucham rocka odkąd tylko pamiętam i jestem z tego chyba dumny... No więc po tych wakacjach wróciłem do szkoły i oczywiście od razu zetknąłem się z "fankami" Feela i innymi słuchaczami super techno-DJ'ów. Dziwi ich to, że ja słucham rocka, mam długie włosy i ogólnie jestem trochę inny. Ja tam przymykam na to oko. Mam po prostu w dupię, co kto sobie o mnie myśli. Jak chcą, to niech sobie słuchają tego Feel'a. Zapewne czytając ten artykuł zastanawiacie się, dlaczego ten post nazywa się "Współcześni "artyści"", a nie "Dzisiejsza młodzież"... Otóż swego rodzaju natchnieniem na ten post była jakaś tam reklama, gdzie Mr. Kupicha powiedział, że zrobi wyjątek, bo pójdzie z kimś na kolację, kto to wygra. No przepraszam bardzo - będzie komuś robił wielką łaskę, że zrobi wyjątek? Pomyślcie sobie, jak czuje się ta osoba, która to wygra, jeśli ona wie, że on robi wielki kurwa wyjątek. Wielki gwiazdor się znalazł. Poza tym wiecie, że ich "muzyka" to jest rock (dokładnie pop-rock, ale zawsze rock)? Dla mnie to jest pop-komerchock. Osobiście uważam, że on nawet śpiewać zbytnio nie umie... On ma głos, jakby akurat srał (a kto wie, co on tam robi na koncertach, czy nagraniach...). No to tyle o Feelu, teraz przejdźmy do techno.
O samym technie nie będę się wypowiadał. Każdy słucha tego, co lubi, ale skupię się raczej na DJ'ach. Dosyć dawno pojawiła się przeróbka "Whiskey in the jar" jakiegoś pseudo-DJ'a. Jak można tak sprofanować piosenkę tego gatunku? Moim zdaniem robienie remixów czyichś piosenek, to jakby przyznawanie się, że sam ktoś nie umie, to czyjeś musi spieprzyć. Sporo jest takich artystów, jednakże rzadko (na szczęście) spotyka się, jak ktoś przerabia klasyk, przeważnie są to jakieś techno-songi.
Ogólnie chcę powiedzieć, że mnie żal za dupę ściska, jak patrzę na tych polskich "artystów" (oczywiście nie mówię o prawdziwych artystach, tylko o tych współczesnych pseudo-gwiazdach), podczas gdy ludzie, którzy mają prawdziwy talent, natchnienie i robią to, aby przekazać ludziom coś tam, lub po prostu to kochają, pozostają w cieniu, gdyż współczesne społeczeństwo polskie (większość) po prostu jeszcze nie dojrzało do tego typu zmian. Ludzie chcą byle gówna, nie potrafią zrozumieć prawdziwych artystów - jest to dla nich za trudne.
Zapraszam do dyskusji...
Pozdrawiam, Mateusz